Sierpień 1897 r. w Lisieux jest pogodny i ciepły, czyli o ostatniej wspólnotowej lekturze pism św. Teresy i medytacji nad jej duchowością z okazji terezjańskich rocznic 2023 – 2025

8 listopada 2025
Sopot

W drugą sobotę listopada (8.11.2025) spotkaliśmy się, aby adorować Najświętszy Sakrament, a potem wziąć udział w formacji ciągłej. Przedmiotem spotkania była ostatnia już fiszka poświęcona św. Teresie od Dzieciątka Jezus, przygotowana przez Definitorium Generalne we współpracy z Prowincją Paryską z tytułu obchodów 150. rocznicy urodzin Świętej oraz setnej rocznicy jej beatyfikacji (2023) i kanonizacji (2025).

Fiszka 24. prowadziła nas przez karty Żółtego zeszytu, pozwalając przeżywać końcowy czas jubileuszu w refleksji nad notatkami m. Agnieszki od Jezusa pod datą 6, 7 i 12 sierpnia 1897 r. W ostatnich tygodniach lata Teresa doświadczała ogromnych cierpień duchowych i fizycznych. Gruźlica dopełniała dzieła krańcowego wyniszczenia jej organizmu. Chwilami odsłaniała się próba wiary. Teresa, już bardzo wyczerpana, prawie nie opuszczała infirmerii. Doznawała odrobiny radości, gdy na krużgankach klasztornych mogła oddawać się modlitwie, trzymając w ręku krucyfiks. Bp G. Gaucher OCD zanotował w swej szeroko zakrojonej pracy monograficznej, że sierpień tego roku był pogodny i ciepły, jakby na przekór nastrojom coraz bardziej narastającego niepokoju o zdrowie Teresy, które ogarnęły jej bliskich w klauzurze i poza nią. Skłoniły one Agnieszkę do zapisywania wielu codziennych szczegółów z życia swojej siostry, „zwłaszcza słów, które wypowiadała”.

A jednak na stronach Żółtego zeszytu spotykamy Teresę pełną głębokiego pokoju w niepojętym cierpieniu, przyjmującą „absolutne ubóstwo” jako łaskę. Jej stan umysłu i ducha jest stanem osoby świadomej tego, że, jak sama wyjaśniła, „jest bogata we wszelkie Boże skarby i musi podejmować wysiłki, „żeby nieustannie nie wylewać łez wdzięczności”. Teresa była przeniknięta ufnością w Boże miłosierdzie, które przejawiało się we „łzach skruchy doskonałej”. Do końca zanurzona w Bożej miłości heroicznie praktykowała kulturę miłości bliźniego, ukazując dyskretnie tajemnicę świętości codzienności. Nalegała, aby nikt w jej otoczeniu nie był smutny. Towarzyszyło jej niezmiennie „poczucie humoru, które było nierozerwalnie związane z solidnym zdrowym rozsądkiem i wielką głębią, jej wolnością, oddaniem się w zaufaniu i miłości, którego kulminacją są ostatnie słowa: Boże mój… kocham Cię!

Trzy lata refleksji ciągłej nad tekstami Świętej z Lisieux nadawały wyjątkowy charakter terezjańskiemu jubileuszowi obchodzonemu w Karmelu. W zamyśle autorów miał on umożliwić Teresie, która od blisko 130. lat pełni swą „misję pośmiertną”, by pomogła członkom karmelitańskich wspólnot zakonnych potwierdzać osobistą i wspólnotową drogę. Dla naszej sopockiej Wspólnoty było to niepowtarzalne doświadczenie wsłuchiwania się w ton duchowości Teresy. Pozwoliło, zgodnie z intencją Definitorium, wracać do treści tekstów (w wybranych fragmentach) w ich pierwotnym znaczeniu, a także podejmować próby odczytania ich w kontekście współczesności. Cenna okazała się zaproponowana formuła spotkań ze Świętą. Struktura każdego spotkania zachęcała do zgłębiania jej pism w sposób, który stanowił zaproszenie kierowane do każdego z nas, by odnowić wewnętrzne pragnienie dalszego podążania małą drogą miłości i ufności.