Boże niespodzianki chodzą…czwórkami, czyli jubileusz 50-lecia święceń kapłańskich o. Tadeusza Kujałowicza OCD

24 maja 2026
| Prowincja |

W niedzielę, 24 maja 2026r. o godz.12.00 w urokliwym sanktuarium gotyckim w Gorzędzieju, na skarpie wiślanej, miała się odbyć uroczystość 50-lecia święceń kapłańskich o.Tadeusza Kujałowicza. I na takie świętowanie jechałam, żeby wyrazić naszą wdzięczność za założenie Wspólnoty elbląskiej i nie tylko.

Lista zasług Ojca dla OCDS Prowincji Warszawskiej jest długa: bycie formalnym Asystentem Wspólnot: poznańskiej, łódzkiej i elbląskiej, i nieformalnym Wspólnoty olsztyńskiej, do której o.Tadeusz przyjmował pierwszych członków; przeprowadzenie serii rekolekcji dla całej Prowincji (dla ok. 50 osób) w latach 80-90-tych w Laskach pod Warszawą, a przede wszystkim zapisanie się w pamięci wielu jako Ten, który „budował rodzinną atmosferę w Prowincji”. (Tak napisała o Ojcu Maria Biernacka, przewodnicząca prowincjalna). Inni natomiast zwracali uwagę na Jego dużą aktywność i niezwykłą serdeczność i życzliwość.

Jakie jednak było moje zdumienie, kiedy na miejscu okazało się, że tego dnia swoje jubileusze obchodzi jeszcze trzech innych Ojców, wyświęconych razem z o.Tadeuszem: Bartłomiej Jan Kurzyniec, Nazariusz Kwiatkowski i Emilian Bojko. Chciałoby się więc powiedzieć, że niespodzianki duchowe chodzą… CZWÓRKAMI. A Eucharystia tego dnia była szczególnym spotkaniem tego, co zwykłe i codzienne (zwykła niedziela majowa, chłód znad Wisły, przeciąg w kościele) z tym, co niezwykłe i niecodzienne (każdy z Jubilatów nosił w sobie zapisane to PIERWSZE spotkanie z Bogiem i te wszystkie inne spotkania z Nim z całego swojego 50-lecia, i to ODBIJAŁO SIĘ w ich twarzach, uśmiechach, spojrzeniach, sylwetkach… i dowodziło, niezbicie, że Bóg nie przechodzi OBOK człowieka… a dotyka go całego i przemienia. I to było widać).

A Pani, reprezentująca Parafię, powiedziała, że w świątyni w Gorzędzieju jeszcze NIGDY nie obchodzono tak wielkiej uroczystości. I takie było przeświadczenie nas wszystkich, obecnych na niej: BEZMIARU Bożych łask rozlewających się na ludzi… w końcu: zawsze i wszędzie, a tu – w przenikliwym słońcu wdzierającym się do świątyni – nagle wyraźnie OBECNYCH i WIDOCZNYCH.

A obok, w domu rekolekcyjnym, kończyły się właśnie rekolekcje i kolorowy tłumek jego uczestników wyległ przed dom i, po rozwiązaniu milczenia, trwał w radosnym uniesieniu, dzieląc się przemyśleniami rekolekcyjnymi, a tak naprawdę DOTKNIĘCIAMI duszy przez Pana.

I jakże tu nie dziękować Bogu za ludzi i ich powołania, za spotkania z Nim – te indywidualne i zbiorowe (jak to: w Gorzędzieju, niewielkiej wsi kociewskiej, 24 maja 2026r., w południe)… a przede wszystkim za wszystko, co jest intuicyjnym doświadczeniem SENSU i BEZMIARU jeszcze przed tym, jak pojawią się słowa (zbyt proste i mizerne), które je nazwą i „zamkną w sobie”!?

Uwiodłeś mnie, Panie, a ja rozradowałam się w Tobie…