Od piątku, tj. 20 czerwca 2025r. do niedzieli, 22 czerwca, byliśmy gośćmi Rady Prowincjalnej Prowincji Krakowskiej. Pojechaliśmy na nie wszyscy, tj. o. Delegat ds. OCDS, o. Kamil Strójwąs OCD oraz członkowie Rady Prowincjalnej: Gabriela Żylińska, Bogusław Sudał, Beata Meller, Mariusz Filipowski i Tadeusz Zabaryłło. Gospodarzami spotkania byli: o. Delegat ds. OCDS Prow. Krakowskiej, o. Adam Hrabia OCD, oraz Rada: Urszula Duży, Paweł Cielebon, Anna Stańko, Marcin Kliś oraz Halina Stanicka.
Spotkanie odbyło się w Piotrkowicach – wsi położonej w urokliwym zakątku Ziemi Świętokrzyskiej, nieopodal Kielc. Stróżami i opiekunami miejsca są karmelici bosi, a miejsce to, to kompleks budynków – połączonych ze sobą kruchtą – na który składają się późnorenesansowy kościół pw. Zwiastowania NMP, kaplica loretańska oraz klasztor. Późnobarokowa kaplica znajduje się na osi nawy kościoła, a jej centrum stanowi Domek Loretański, który przypomina dom Maryi z włoskiego sanktuarium w Loreto. Domek piotrkowicki jest duchowo związany z loretańskim, nazwanym przez św. Teresę od Dzieciątka Jezus „szkatułką z perłą”, ze względu na Jezusa-perłę, na Którego wskazuje Maryja i poprzez Którego niebo zstąpiło na ziemię. Domek Loretański w Piotrkowicach jest jedną z piękniejszych replik Santa Casa, więc – zgodnie z sugestią Tereski – modliliśmy się w „szkatułce z perłą”. I jakby tego było mało, znajduje się w nim słynąca łaskami figura Matki Bożej Piotrkowickiej (wydobyta z ziemi, a nawet wyorana). I tak to modliliśmy się w miejscu, w którym Maryja wysłuchała już wielu próśb o uzdrowienie i nawrócenie, uratowanie życia, o dar macierzyństwa i ojcostwa… i tych znanych tylko Jej i nikomu innemu.
Takie spotkania Rad Prowincjalnych stały się już tradycją, a są głównie wymianą doświadczeń… i tak było też i tym razem. Rozmawialiśmy o formacji w ogóle i formacji ciągłej, o spotkaniach prowincjalnych online i frekwencji na nich, podziałach
większych wspólnot na mniejsze, potrzebie „Poradnika formatora” w celu dobrego i odpowiedzialnego „sprawowania” tej funkcji, naszych działaniach (lub ich zaniechaniu) na rzecz powołań, doświadczeniach (lub ich braku) z tworzeniem Grup Modlitwy Terezjańskiej, itd., itd.…
Jadąc do Piotrkowic, oczywiście, wiedzieliśmy, że będziemy tam rozmawiać, pogłębiać relacje, a oprócz tego uczestniczyć w Eucharystiach, modlić się Jutrznią i Nieszporami… Wiedzieliśmy, że będziemy wchodzić na Św. Krzyż i zwiedzać Jaskinię Raj. Ale
już tego, że doświadczymy zachwytu nad pięknem przyrody Świętokrzyskiego Parku Narodowego nie przewidzieliśmy. A zwłaszcza tego, że dawne profanum obecne na Łysej Górze (jako dom poprawczy, więzienie dla niebezpiecznych przestępców, a w czasie wojny obóz zagłady dla jeńców radzieckich) zostało zastąpione sacrum, czyli: sanktuarium skrywającym relikwie Drzewa Krzyża Św., bazyliką mniejszą pw. Trójcy Przenajświętszej, a także klasztorem misjonarzy oblatów Maryi Niepokalanej… i naszym udziałem będzie już tylko sacrum, też nie do końca byliśmy świadomi. A już na pewno nie przewidzieliśmy tego, że w tej „odnowionej” przestrzeni będzie nam dane ucałować relikwie Krzyża Św., co miało miejsce.
Jadąc do Piotrkowic, myśleliśmy o spotkaniach z ludźmi, a spotykaliśmy nieustannie Boga i Jego Matkę… i doświadczaliśmy drobnych i wielkich CUDÓW: udanych rozmów, piękna świata (z czereśniami i nenufarami w ogrodzie ojców), spotkań z historią zapisaną w zwiedzanych miejscach… nieustannej ludzkiej życzliwości i serdeczności… sprzyjającej pogody, gościnności gospodarzy… A już absolutnym zwieńczeniem małych „cudów” była wieść o tym, że okoliczni mieszkańcy (małej wsi i niewielkiej parafii!) zwrócili się z prośbą do ojców o utworzenie przy sanktuarium wspólnoty Świeckiego Karmelu… I jakże tu nie wierzyć w ludzkie jednostkowe spotkania z Bogiem i Jego Matką!?






















